Czarna Cobra nauczyła nas biegać (na orientację)

Czarna Cobra nauczyła nas biegać (na orientację)

Waldek: Bardzo podobała mi się ta Cobra. Nie do końca wiem, dlaczego ona była czarna, ale mniejsza z tym. Ważne, że dała niesamowitą dawkę radochy. Lila: To prawda… Szukam w głowie słów, które oddałyby klimat oraz towarzyszące mu emocje podczas tego sobotniego rajdu na orientację i znajduję takie jak: ciekawość, skupienie, piękno, magia, śmiech, cisza, zmęczenie, satysfakcja. W: I przygoda. Zupełnie inaczej biega się nawet w górach, ale po oznaczonych trasach, a całkowicie inne doświadczenia towarzyszą podczas takiego biegu na…

Read More Read More

„I jak tu nie biegać!” z Beatą Sadowską?

„I jak tu nie biegać!” z Beatą Sadowską?

„Wysiłek, zmęczenie to odpoczynek dla ducha”. Lubię czytać książki o bieganiu, szczególnie te napisane przez kobiety – bo chociaż są one adresowane do obu płci, to jednak z wiadomych powodów, bardziej do mnie przemawiają. Tak było z „Biegiem przez świat” Becky Wade  jak również w przypadku książki Beaty Sadowskiej „I jak tu nie biegać!”, którą właśnie skończyłam czytać. Autorka pierwszej książki biega zawodowo, drugiej – amatorsko, ale pod okiem trenera, czyli można powiedzieć, że obie panie wiedzą, o co w…

Read More Read More

Misha Shubaly i jego „Bardzo długi bieg”

Misha Shubaly i jego „Bardzo długi bieg”

Waldek. Kupiłem książkę, ponieważ spodobał mi się jej tytuł „Bardzo długi bieg”. Pomyślałem sobie, że będzie o ultra, o bieganiu poza maraton, a wyszło na to, że… jest trochę inaczej. Przede wszystkim okazało się, że książka jest bardzo krótka. Czytałem ją na Kindlu, więc nie wiedziałem, z czym się mierzę. Trochę mnie dziwiło, że kiedy rozpoczynałem czytanie, Kindle poinformował mnie o tym, że do końca zostało mi niecałe dwie godziny. Wziąłem to jednak za błąd oprogramowania. Jednak nie był to błąd….

Read More Read More

TriCity Trail na dwa sposoby

TriCity Trail na dwa sposoby

Wróciliśmy z TriCity Trail, w ramach którego pobiegliśmy półmaraton i 47-kilometrowy maraton+. Poniżej nasze wrażenia z obu dystansów i z samego Wejherowa. Półmaraton TriCity Trail Lila. No cóż… nie da się ukryć, że pokochałam bieganie po górach. Gdyby spojrzeć na profil trasy półmaratonu TriCity Trail, to można by znaleźć podobieństwo do biegu na Śnieżkę – w obu tych biegach najpierw jest pod górkę, a potem z górki (oczywiście pomijam kwestię różnicy wzniesień) 🙂 I to był argument za tym, by…

Read More Read More

Huraki Murakami i jego „szkoła biegania”

Huraki Murakami i jego „szkoła biegania”

Waldek. Od jakiegoś czasu Lila zachwala i namawia mnie do przeczytania trzytomowego działa Haruki Murakamiego „1Q84”. Sama jest pełna podziwu dla kunsztu i panowania nad wielowątkowym światem przedstawionym w powieści. Postanowiłem, że w wakacje przeczytam poza kolejnością tę powieść, bo przecież lista kupionych książek jest bardzo długa. Tymczasem jednak sięgnąłem po inną książkę Marakamiego, a mianowicie „O czym mówię, kiedy mówię o bieganiu”. Przeczytałem już wiele książek traktujących o bieganiu. Jedne były lepiej napisane, inne gorzej, po jednych chciało się…

Read More Read More

Buty Crivit z Lidla zdają testy

Buty Crivit z Lidla zdają testy

Waldek. Kupiłem buty do biegania w Lidlu. Tak wiem, biegam półmaratony, maratony i nawet ultra po górach się zdarzają, a kupuję buty w dyskoncie zamiast w porządnym sklepie dla porządnych biegaczy… z dużą gotówką. Cóż… raz popełniłem taką zbrodnię na swoim portfelu i kupiłem Saucony za sześć stów. A przecież wciąż i zewsząd słyszę, czytam, że bieganie to sport najtańszy i że wystarczy założyć buty (jakiekolwiek), żeby zacząć ten sport uprawiać. Trzeba więc wrócić do korzeni i odciąć się od…

Read More Read More

Ultramaraton „3 x Śnieżka” po raz drugi

Ultramaraton „3 x Śnieżka” po raz drugi

Waldek. Ultramaraton „3 x Śnieżka = 1 x Mont Blanc” czuję w nogach pisząc te słowa. W sumie nic dziwnego, bo przecież to 57 kilometrów i 3000 m przewyższenia. Jest więc co czuć i przede wszystkim jest z czego mieć satysfakcję. Gdybym miał krótko opisać, jak wygląda trasa biegu, napisałbym, że pierwsze wejście na Śnieżkę jest rozgrzewką, drugie wyciska ostatnie poty, a trzecie jest nagrodą za pokonanie drugiego. W ubiegłym roku po ukończeniu biegu mówiłem, że ci, którzy byli w…

Read More Read More

„Śnieżka x 2” w drodze do ultramaratonu

„Śnieżka x 2” w drodze do ultramaratonu

Lila. Przede mną leżą dwa medale, jeden na żółtym pasku, drugi na czerwonym, oba wykonane ze szkła, oba mają ten sam grawer, chociaż same medale różnią się przezroczystością… Przede mną leżą dwa moje trofea… Jedno sprzed roku z dystansu 1 x Śnieżka, drugi z ostatniego weekendu z dystansu Śnieżka x 2. Kiedy rok temu wystartowałam po raz pierwszy w tych zawodach, jednocześnie po raz pierwszy w biegu górskim, zakładałam, że będę zadowolona jeśli te 18 km (a nie jak podają organizatorzy…

Read More Read More

Moje 80 kilometrów na dwóch kółkach

Moje 80 kilometrów na dwóch kółkach

Lila.Tak. Mam rower! Takiego odkrycia dokonuję raz na jakiś czas, szczególnie wiosną, chociaż nie co roku. A przecież kiedyś, w czasach mojego dzieciństwa i nawet później, czyli w okresie, kiedy jeszcze byłam miejscową Kujawianką, był to mój bardzo częsty środek lokomocji. Na rowerze jeździłam do szkoły, na długie przejażdżki ze znajomymi, a nawet… na nocne imprezy (czytaj dyskoteki) do oddalonego o prawie 17 km Bądkowa 🙂 To były czasy 🙂 Wracając jednak do teraźniejszości… Obecnie mój rower częściej ogląda garaż…

Read More Read More

Papardelle ze szpinakiem i serkiem maskarpone

Papardelle ze szpinakiem i serkiem maskarpone

Za tydzień będziemy już po swoich biegach w ramach 3 x Śnieżka = 1 Mont Blanc. Do tego jednak czasu pilnie zajadamy makarony i kasze, żeby nabrać potrzebnej energii do pokonania naszych górskich dystansów. Dziś zrobiliśmy sobie danie magnezowo-potasowo-sodowe, co by nas skurcze nie brały, a potrzebowaliśmy do niego: – makaron papardelle – serek maskarpone (200 g) – paczka szpinaku (250 g) – śmietanka 30% (100 ml) – czosnek (4 ząbki) – parmezan – gałka muszkatołowa – pieprz – sól…

Read More Read More