Ultramaraton „3 x Śnieżka” po raz drugi

Ultramaraton „3 x Śnieżka” po raz drugi

Waldek. Ultramaraton „3 x Śnieżka = 1 x Mont Blanc” czuję w nogach pisząc te słowa. W sumie nic dziwnego, bo przecież to 57 kilometrów i 3000 m przewyższenia. Jest więc co czuć i przede wszystkim jest z czego mieć satysfakcję. Gdybym miał krótko opisać, jak wygląda trasa biegu, napisałbym, że pierwsze wejście na Śnieżkę jest rozgrzewką, drugie wyciska ostatnie poty, a trzecie jest nagrodą za pokonanie drugiego. W ubiegłym roku po ukończeniu biegu mówiłem, że ci, którzy byli w…

Read More Read More

„Śnieżka x 2” w drodze do ultramaratonu

„Śnieżka x 2” w drodze do ultramaratonu

Lila. Przede mną leżą dwa medale, jeden na żółtym pasku, drugi na czerwonym, oba wykonane ze szkła, oba mają ten sam grawer, chociaż same medale różnią się przezroczystością… Przede mną leżą dwa moje trofea… Jedno sprzed roku z dystansu 1 x Śnieżka, drugi z ostatniego weekendu z dystansu Śnieżka x 2. Kiedy rok temu wystartowałam po raz pierwszy w tych zawodach, jednocześnie po raz pierwszy w biegu górskim, zakładałam, że będę zadowolona jeśli te 18 km (a nie jak podają organizatorzy…

Read More Read More

Moje 80 kilometrów na dwóch kółkach

Moje 80 kilometrów na dwóch kółkach

Lila.Tak. Mam rower! Takiego odkrycia dokonuję raz na jakiś czas, szczególnie wiosną, chociaż nie co roku. A przecież kiedyś, w czasach mojego dzieciństwa i nawet później, czyli w okresie, kiedy jeszcze byłam miejscową Kujawianką, był to mój bardzo częsty środek lokomocji. Na rowerze jeździłam do szkoły, na długie przejażdżki ze znajomymi, a nawet… na nocne imprezy (czytaj dyskoteki) do oddalonego o prawie 17 km Bądkowa 🙂 To były czasy 🙂 Wracając jednak do teraźniejszości… Obecnie mój rower częściej ogląda garaż…

Read More Read More

Papardelle ze szpinakiem i serkiem maskarpone

Papardelle ze szpinakiem i serkiem maskarpone

Za tydzień będziemy już po swoich biegach w ramach 3 x Śnieżka = 1 Mont Blanc. Do tego jednak czasu pilnie zajadamy makarony i kasze, żeby nabrać potrzebnej energii do pokonania naszych górskich dystansów. Dziś zrobiliśmy sobie danie magnezowo-potasowo-sodowe, co by nas skurcze nie brały, a potrzebowaliśmy do niego: – makaron papardelle – serek maskarpone (200 g) – paczka szpinaku (250 g) – śmietanka 30% (100 ml) – czosnek (4 ząbki) – parmezan – gałka muszkatołowa – pieprz – sól…

Read More Read More

Tagliatella ze szparagami dla zabieganych :-)

Tagliatella ze szparagami dla zabieganych :-)

Szparagi. Uwielbiamy, jemy ile się tylko da, bo szybko przemijają. Są zielone, są pyszne, są chrupiące. Najprościej, wystarczy je ugotować, polać masłem z bułką tartą i dodać jajko sadzone. Ale można też zrobić szybki makaron, który rozpływa się w ustach. Co jest potrzebne? – makaron tagliatella – pęczek szparagów – biała cebula – kilka ząbków czosnku – ostra papryczka chilli – suszone pomidory z zalewy – oliwa z oliwek – sól. Jak już mamy wszystkie składniki na stole, zaczynamy od…

Read More Read More

Helenowskie przełaje po raz pierwszy

Helenowskie przełaje po raz pierwszy

Waldek. Jakiś czas temu zostaliśmy zaproszeni do wzięcia udziału w 1. Helenowskim Biegu Przełajowym w Goleniowie. Długo się nie zastanawiając, zapisaliśmy się, opłaciliśmy i czekaliśmy na start, bowiem przełaje brzmiały nam ciekawie. Kiedy z małymi kłopotami dotarliśmy na Osiedle Helenów w Goleniowie, w biurze zawodów przywitała nas Magda, od której dostaliśmy zaproszenie, a teraz odbieraliśmy pakiety. Szybko uwinęliśmy się z przypinaniem numerów, zakładaniem czipów, bo czasu było mało. A szkoda, bowiem na szkolnym boisku, tuż przy miejscu startu, trwał w…

Read More Read More

Nasze 74 kilometry na Karkonoskim Festiwalu Biegowym „Chojnik”

Nasze 74 kilometry na Karkonoskim Festiwalu Biegowym „Chojnik”

Lila. Pierwszy dzień po biegu a emocje wciąż niezwykle silne 🙂 Rok temu zaliczyłam mój pierwszy bieg górski. Była to Śnieżka x1, według zegarka 18 km, przewyższenie +/- 1000 m. I kiedy wbiegałam na matę i powiedziano mi, że to już koniec mojego biegu, poczułam niedosyt. W tym roku postawiam sobie poprzeczkę wyżej, można by powiedzieć, że nawet zaszalałam, no ale nie będę teraz wszystkiego Wam zdradzała 🙂 W każdym razie tegoroczny sezon biegów górskich zaczęłam dystansem 28 km i…

Read More Read More

Bieg z Tążyną

Bieg z Tążyną

Waldek i Lila. Tym razem w ostatni weekend przed czekającym nas Chojnikiem dotarliśmy aż na Kujawy… w rodzinne strony jednego z nas. A że całkiem niedawno natrafiliśmy w internecie na ciekawy bieg, który odbędzie się w październiku na terenach Nadleśnictwa Gniewkowo (najbardziej zaintrygowała nas nazwa – Bieg Przemytnika) stąd postanowiliśmy zrobić mały rekonesans na przyszłość (może za rok?) J Jednak jak to z planami bywa… po powrocie do domu okazało się, że zamiast odbić na zachód, pobiegliśmy na północ i…

Read More Read More

Z Puszczy Bukowej na Chojnik :-)

Z Puszczy Bukowej na Chojnik :-)

Waldek. Do naszych startów podczas Karkonoskiego Festiwalu Biegów zostały dwa tygodnia. W tę sobotę zrobiliśmy ostatni „górski” trening w Puszczy Bukowej i możemy powiedzieć, że na Chojniku damy z siebie wszystko 🙂 W ubiegłym roku podczas Chojnik Maraton strasznie padało i z całą pewnością mogę powiedzieć, że nigdy wcześniej ani później nie biegałem podczas takiego oberwania chmury. Ma to oczywiście swój aspekt pozytywny, bo wydaje mi się teraz, że żaden deszcz nie jest mi straszny, ale… dobrze by było, gdyby w…

Read More Read More

Wieczór filmowy z cieciorką dla biegaczy

Wieczór filmowy z cieciorką dla biegaczy

Sobotni wieczór. Czas na film lub pozostając w trybie sportowym – na maraton serialowy 🙂 Przy filmie zaś aż korci, żeby coś podjadać. Zwykli ludzie jedzą czipsy albo paluszki, a ludzie biegający wybierają coś bardziej zdrowego. My dziś objadamy się zapiekaną cieciorką paprykową. Jak ją zrobić? Namocz cieciorkę. Ile? Tyle ile chcesz. Możesz też skorzystać z wersji puszkowej. Próbowaliśmy i jest dobrze. Namoczoną cieciorkę wysusz w ręcznikach papierowych. Do miski nalej kilka łyżek dobrego oleju/dobrej oliwy i dosyp przyprawy, którymi…

Read More Read More